Rok urodzenia: 2020
Lime trafił do nas razem z Plum. Przyszli cicho, niepewnie, z bagażem lęku, którego nie da się opisać jednym słowem.
Oba psiaki były bardzo wycofane. Lime sprawiał wrażenie pewniejszego siebie, ale i w nim mieszkał strach – taki, który każe być czujnym, nawet gdy serce bardzo chce zaufać.
Plum… on chciał podejść. Bardzo. Ale lęk był silniejszy niż odwaga.
Na początku nie potrafili nawet chodzić na smyczy. Każdy krok był wyzwaniem, każda nowa sytuacja – ogromnym stresem.
Dziś jesteśmy na etapie ubierania szelek. Dla wielu psów to drobiazg, a dla nich… prawdziwa próba.
Szczególnie dla Pluma – jego ciało drży, a oczy pytają, czy to na pewno bezpieczne.
Lime znosi to trochę lepiej, jest odważniejszy, ale i dla niego to wciąż coś bardzo trudnego.
Spacery? To jeszcze nie przyjemność.
To chaos emocji, stres, niezrozumienie. Nie wiedzą jeszcze, o co w tym wszystkim chodzi. Świat na zewnątrz jest dla nich głośny, obcy i przerażający.
A jednak… w kojcu dzieje się coś niezwykłego.
Tam obaj bardzo chcą do człowieka. Szukają kontaktu, bliskości, dotyku. Potrzebują uwagi, czułości, spokojnego głosu.
Są niesamowicie kochane – jakby mimo wszystkiego, co je spotkało, wciąż wierzyły, że człowiek może być dobry.
Lime i Plum uczą się świata od nowa. Powoli. Małymi krokami.
I najbardziej na świecie potrzebują jednego – czasu, cierpliwości i serca, które ich nie popędzi.
Bo kiedyś ten strach ustąpi.
A wtedy zostanie tylko miłość, która już teraz w nich jest… tylko jeszcze bardzo się boi. ❤️





